Mam trochę tremę, bo album chyba nie jest aż tak cudowny jak wygląda w zajawce :):) Album na chrzest w kolorach ecru, złoty i biały. No i jak tu wybrnąć, żeby nie było za mdło i za "radziecko" jednocześnie. Nagłowiłam się, namyślałam i w końcu wymieniłam złoty papier (taki typowy radziecki złoty ;o) ) na złoty embossing, dodałam koronkę, kilka ćwieków od latarni (bo miało być elegancko ;-), trochę kropli wody. Życia dodały brązowa podkładka pod napis i zielone ćwieki też wiadomo skąd :)
Ogólnie album "mnie się mrawitsa", ale czuję że to nie moja kombinacja kolorów :) Acha, no i znowu bez kwiatków :):):) dlatego pewnie za mało w nim personalnego wdzięku :):)
Ogólnie album "mnie się mrawitsa", ale czuję że to nie moja kombinacja kolorów :) Acha, no i znowu bez kwiatków :):):) dlatego pewnie za mało w nim personalnego wdzięku :):)
zapowiada się ciekawie :}
OdpowiedzUsuńSlicznie i delikatnie sie zapowiada :)
OdpowiedzUsuńale jazda, zapowiada się że będzie obłędny, nie kuś dziewczyno tylko pokazuj całość
OdpowiedzUsuńJuż wygląda niesamowicie :)
OdpowiedzUsuńPrzewspaniale wyszedł ten albumik. Taki delikatny i elegancki. :D
OdpowiedzUsuńW ogóle nie widać, żeby te kolory sprawiały Ci trudność. ;)
Delikatny i cudowny :-) Na jednym zdjęciu oddany jest cały klimat albumu - z boku na kremowym tle piękny embossing! Bajka :-)
OdpowiedzUsuń