a tym bardziej jego dzieci chodzą. Dlatego mimo półrocznego opóźnienia udało się i Pola ma swój drugi album. Bardzo osobisty, choć bez środka (to pewnie potrwa kolejny rok) bo jeszcze niedawno okładkę można było dojrzeć tutaj:
Nie mogłabym się równać z uroczymi wzorami na bluzce dlatego na tylnej okładce dodałam tylko kilka szwów, ćwieki i kwiatki (w życiu nie miałam tylu kwiatków w jednej pracy :-) ;-)
Wewnętrzne okładki to królestwo kropek i zawijasów wszelkiej maści. Na życzenie taty jest też pociąg, bo Pola śpiewa piosenkę o pociągu cały czas ... ;-)
PS> przepraszam za jakość zdjęć, nic mi ostatnio nie wychodzi ...
Uwielbiam te Twoje albumy !!!
OdpowiedzUsuńWiesz ja też mam pokaźny stosik bluzek i kiecek z taki cudnymi wzorami :) To się nazywa kreatywność.
Uściski dla Poli :)
Rybio, no to do dzieła !!!!!!! :):):):)
OdpowiedzUsuńokładka piękna =- w brązie moim ulubionym :))))
OdpowiedzUsuńa pociągowe wnętrze jest genialne!!!! piękne zgaszone kolory!!!
Albumu początek WYSZEDŁ i to JAK!!!
ps. a zdjęcia prac też mi nie wychodzą ...moze mi się coś w aparacie poprzestawiało...
genialny pomysł na okładkę z bluzeczki Poli!!!...aż sie rozesmiałam...wierzę,że dalszy ciąg bedzie równie kreatywny:))
OdpowiedzUsuńi znowu wzdycham ach ! i och ! nad Twoim dziełem :)
OdpowiedzUsuńPiękny ten albumik, słodki i taki uroczy :). Wymiękłam patrząc na lokomotywę - cudeńko! Połączenia kolorystyczne są śliczne, a te kwiatki z zastosowanymi szydełkowymi kwiatkami to od Ciebie kiedyś odgapię, bo sa cudne :).
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie!
Jest taki nietypowy i przez to świetny!
OdpowiedzUsuńBardzo mi się podoba (obejrzałam wszystkie fotki!).